tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
Filmy edukacyjne
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


BLOG / NEWSY
Filipiny cz. I
 dodano: 17 Stycznia 2019


Z każdym wyjazdem co raz krócej się zastanawiam (gdzie jechać) i co raz mniej waży mój plecak (5 kg - obj. 38 litrów). Ta druga okoliczność jest bardzo korzystna w wielu sytuacjach i aż dziw bierze po co mi było niegdyś nosić na grzbiecie 10 kg. Co miałem wtedy, czego nie mam teraz?! A mam wszysto co trzeba a i taķ rzadko kiedy korzystam z jego zawartości. Do wyjazdu na Filipiny dojrzewałem jakieś....siedem minut. To trochę zbyt krótko żeby, jak to Śp Pani Maria Czubaszek pisała, nawiązać kontakt z rozumem i uzmysłowić sobie kilka konsekwencji takiego wyboru. A choćby to, że Filipiny nie leżą koło Słowacji a leci się tam 17 godzin. Bo stąd już rzut beretem do Australii. Droga przez to jest mega męcząca. 10 godzin do Szangaju poszło znośnie za sprawą kelnera w Austrian Airlines, który zawzięcię częstował mnie hainekenem. Jako osoba kulturalna nie odmawiałem, bo mógłbym gościa obrazić. Skutek był taki, że w Szangahaju nawet ang słowa przypominały chiński. O Chinczykach nie mam najlepszej opinii. Moje konserwy przeszły odprawę w Berlinie, Wiedniu, Singapurze a poległy u psożerców! Teraz jestem w Puerto Pricesa na wyspie Palawan na Filipinach of course. Co się Filipin i Filipińczyków dotyczy a także bardziej ogólnoludzkich spraw przemyśleń mam kilka, z którymi na skrzydłoblogu będę się dzielił. Czasu mam na to sporo. Pierwsze wrażenia są bardzo korzystne. Oczywiscie tam, gdzie są ludzie jest syf...taki sobie zwyczajny syf, jak to w Azji. Od 20 lat nic się nie zmiania w tym zakresie. Doświadczenie zdobywałem będąc czterokrotnie w Indiach to wiele już mnie nie zdziwi.To jest po prostu stan umysłu. Nawet jak powstaje coś nowego to i tak wygląda jakby było stare i zdezelowane. Na Filipinach, na powierzchni mniejszej nieco niż Polska mieszka ponoć 92 miliony ludzi. Wydawać by się mogło, że przepychają się łokciami na ulicach, tymczasem patrząc z okien samolotu zamiast zdewastowanego albo zagospodarowanego krajobrazu roztacza się widok setek wysp porośniętych lasem równikowym. Nawet na mega komercyjnym Palawanie przyroda jest bardzo dobrze zachowana. Wczoraj odwiedziłem Park Narodowy Podziemnej Rzeki Puerto Princesa. To ponoć jedno z najciekawszych przyrodniczo miejsc na Ziemi, ale umówmy sìę, że jest ładne i tyle. Może zrobiłoby bardziej piorunujące wrażenie, gdyby blisko dwukilometrowy rejs łódką odbywał się w scenerii stalaktytów i stalagmitów, jak w Jaskini Domice w Słowackim Krasie. Tymczasem szata naciekowa nieco lepsza, jak w naszej Mroźnej. Jaskinia jaskinią, ale wynająłem sobie przewodnika po tutejszym forest i powiem, że nizine wilgotne lasy równikowe Filipin to arcydzieło przyrody. Od bardzo podobnych lasów w tej strefie klimatycznej odróżnia je ogromne zagęszczenie krzaków wszelakich. Najbliższy mu wizualnie, z racji dużej liczby lian do Mabira Forest nad Jeziorem Wiktorii w Ugandzie,.... jak kto był to będzie wiedział o czym pisze (dwie osoby z fb powinny wiedzieć!).




«« Powrót do listy wiadomości
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   339



POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2019  ::  8560070 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 27