tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
Filmy edukacyjne
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


Zielony Świat Tatr
Kosodrzewina
strona: 2/2    1 2 
 

Kosodrzewina, kosodrzew, krępulec

Spośród wszystkich roślin tatrzańskich taternikom najbliższa jest właśnie kosówka. Towarzyszy im wytrwale podczas podejścia pod ścianę, a gdy kończy się zwarty gąszcz, krzaczki rosną coraz mniejsze i coraz rzadziej, to znak, że zaczynają się turnie, a więc kończy się męka podejścia i można rozpocząć wspinaczkę. Gdy umiera człowiek gór, na jego grób bliscy przynoszą gałęzie kosówki – zrywane potajemnie w Tatrach, czasem wiezione przez całą Polskę...

Może też stać się kosówka udręką taternika, gdy na przykład w zejściu zmyli drogę. Przewieszki z kosówki – taka formacja, choć nie występuje w żadnej górskiej encyklopedii, dobrze znana jest pogromcom tatrzańskich ścian. „Kosodrzewu kuszcze” i „kosodrzewiny wężowiska” nie pozwalają iść dalej, rwą ubranie, drapią, psują fryzurę i sprawiają, że błądzimy coraz bardziej, a ponieważ potrafią rosnąć na niezwykle stromych stokach, dają jakże złudne poczucie bezpieczeństwa. Balansujemy na przepaścią, huśtając się na sprężystych gałęziach, a końca udręki nie widać...

„A perć pastuszą kosodrzew zachwaści – pisała poetka i rzeczywiście, wielu uważa kosodrzewinę za chwast – choć objęta jest ścisłą ochroną – bo jest jej dużo, a wiadomo, że chwastów zawsze jest dużo, i jest niezwykle ekspansywna.

Kosodrzewina, po łacinie Pinus mugo, ma wiele nazw: kosodrzew (nazwa dawna), kosówka (nazwa potoczna), sosna karłowata, krępulec. Wśród górali spod Babiej Góry funkcjonuje też nazwa „kozodrzewina”, ale nie natrafiono na ślad powiązania tej rośliny z kozą. Możliwe, iż to po prostu zwykły przegłos. Zwana jest też kosówka sosną górską – nie tylko w języku polskim. Po niemiecku to Bergkiefer (kiefer – sosna), po angielsku dwarf moutain pine, a po rosyjsku – сосна горная.

Góralska legenda mówi, że kosówka przed czasami Chrystusa była wyniosłym drzewem. Ponieważ jednak wspaniałość nie idzie w parze z tym, co gra w duszy, a drzewa przecież mają duszę, „kosodrzewina zgodzieła się, coby wyzdajali z niej krzyż na Męke Pańskom, tak się jakosi zrobieło, co skarlała i czołga sie na kolanach, pokręcona z załości”. Tak naprawdę kosodrzewina zawsze była płożącym się krzewem, choć w górach może osiągnąć wysokość kilknastu metrów.

„W skąpej ziemi odrobinie rośnie kosodrzew...”

W górach środkowej i południowej Europy kosodrzewina tworzy osobne piętro roślinne. Po północnej stronie Tatr rośnie w zwartych zaroślach od granicy lasu do wysokości około 1800 m n.p.m., wyżej można spotkać rozproszone płaty, a jeszcze wyżej pojedyncze osobniki. Najwyżej, bo na wysokości 2140 m, rośnie kosówka na Barańcu, a najniżej schodzi (769 m) w Dolinie Kotliny w Tatrach Bielskich. Oczywiście granica występowania jest umowna i w wielu miejscach obniżona, z powodu spływów gruzowo-błotnych, mniejszego nasłonecznienia, jak też niekorzystnych warunków glebowych. Do obniżenia granicy występowania kosodrzewiny przyczynił się również człowiek – głównie w Tatrach Zachodnich – karczując i wypalając jej zarośla w celu uzyskania terenów pasterskich, a także stosując jako opał. Zaprzestanie wypasu umożliwiło wtórną sukcesję kosodrzewiny, jednak jest ona utrudniona z powodu niesprzyjających warunków klimatycznych i słabo wykształconej, dodatkowo przez owce zniszczonej gleby. Zdecydowanie szybciej kosodrzewina odradza się w miejscach, gdzie dokonywano regularnych nasadzeń, np. w Tatrach Bielskich.

Kosodrzewina nie ma wielkich wymagań siedliskowych, rośnie na glebach na różnym podłożu skalnym (wapień, dolomit, granit, może też rosnąć na piasku, np. na nadmorskich wydmach). Na tak jałowym podłożu wypiera świerka, jednak z racji swojej światłożądności, tam, gdzie świerk ją ocienia – ginie. Dożywa nawet 300 lat.

Jak być niskim i wysokim jednocześnie

Gdy w Tatrach, ok. 10 tysięcy lat temu skończyła się epoka lodowcowa i zaczęły je zasiedlać drzewa, jednym z pierwszych była kosodrzewina. Wiadomo, że wraz z sosną zwyczajną, modrzewiem, limbą, świerkiem, jarzębiną i innymi otaczała wieńcem podnóża Tatr i gdy nastały sprzyjające warunki, czyli klimat się ocieplił, ruszyła na górskie stoki. Prawdę mówiąc, zawędrowała tam i tkwi po dzień dzisiejszy bardziej z konieczności, ponieważ po rozpowszechnieniu się świerczyn znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W świecie roślin, jak nie wiadomo, o co poszło, to wiadomo, że poszło o światło.

Dziś śmiało można uznać kosodrzewinę za ewenement w skali globalnej. Jej niezwykłość bierze się stąd, że tworzy ona osobną, krzewiastą strefę (piętro) roślinną, do której świetnie się przystosowała. W górach, w których nie rośnie, jest zwykle tak, że powyżej granicy lasu (drzew) rozpościerają się hale z roślinnością trawiastą. Jakkolwiek drzewa przy granicy swojego występowania, czy to brzozy (Betula utilis) w Himalajach, czy buki południowe (Nothofagus pumilio) w Andach, pod wieloma względami np. pokroju, wysokości, sprężystości pędów, upodobniają się do kosówki.

W piętrze subalpejskim panują trudne warunki do życia, a to głównie za sprawą silnych, mroźnych i wysuszających wiatrów. Aby uniknąć zagrożeń z tego wynikających, najlepiej zanadto się nie wychylać. Wydaje się zatem, że niski wzrost jest najlepszym rozwiązaniem „wietrznych” problemów. Tym bardziej, że na halach i w turniach jest to najbardziej rozpowszechniona cecha przystosowawcza roślin. Rzecz w tym, że krótki okres wegetacji w tej strefie wysokościowej sprawia, że wszystko, co zielone, pręży liście i łodygi ku słońcu, osiągając niejednokrotnie imponujące rozmiary. Wystarczy wspomnieć, że na tej wysokości najchętniej rosną wysokie omiegi, szerokolistne miłosny oraz ciemiężyce. W takich „okolicznościach przyrody” nie jest dobrze być niskim i przygłuszonym przez bardziej rosłych sąsiadów.

Dla kosówki, mieszkanki piętra subalpejskiego, pozostaje do rozwiązania prawdziwy węzeł gordyjski. Jak być niskim i wysokim jednocześnie. Pomocne w rozwikłaniu tego problemu okazały się sprężyste pędy naszej bohaterki, dzięki którym zmienia wysokość w zależności od pory roku. Zimą zaledwie półmetrowa warstwa śniegu wystarczy, aby całkowicie przykryć krzewy, których pędy z łatwością uginają się pod jego ciężarem. Igły na tych fragmentach pędów, które z różnych względów pozostają nieprzykryte, często przemarzają, przybierając rudawe zabarwienie. Latem z kolei, gdy wegetacja idzie pełną parą i trzeba walczyć o światło, kosodrzewina „stawia się do pionu”, osiągając niejednokrotnie wysokość 3 metrów.

Wróćmy jednak na chwilę do śniegu, gdyż, jak się okazuje, ma on związek z co najmniej trzema istotnymi aspektami życia kosówki. Pokrywa śnieżna, zalegając na jej pędach, w wielu miejscach nie ma styczności z powierzchnią ziemi. W rezultacie wiosną śniegi topnieją znacznie szybciej niż np. w położonych niżej świerczynach górnoreglowych. Okres wegetacji trwa tutaj dłużej, co rekompensuje kosówce fakt, iż z racji swojej światłożądności zmuszona jest rosnąć i rozwijać się wysoko ponad świerczynami w niezbyt sprzyjających warunkach siedliskowych, głównie klimatycznych. Giętkie pędy skutecznie opierają się również lawinom, które łamiąc świerki, eliminują największego wroga w dostępie do światła. Chcą się przekonać o zbawiennym wpływie lawin na kosodrzewinę, wystarczy spojrzeć na Żleb Żandarmerii w drodze do Morskiego Oka. Mimo stosunkowo niskiej, leśnej wysokości, teren ten porośnięty jest niemal wyłącznie kosodrzewiną. O relacji kosodrzewiny ze świerkiem rozpisywać się nie będziemy, ponieważ nie wypada źle wyrażać się o jej sąsiedzie z górskich stoków.

Ten sam śnieg może jednak stanowić dla krzewów kosodrzewiny źródło problemów. W miejscu, gdzie zalega on długo, przygniatając pędy do ziemi, rozwijają się grzybnie wywołujące chorobę – brunatną pleśń śniegową. Zainfekowane pędy i igły oplecione są wówczas obfitą czarnobrunatną grzybnią.

Przystosowaniem kosodrzewiny do życia w warunkach subalpejskich jest również zdolność rozmnażania wegetatywnego. Wprawdzie kosówki wytwarzają szyszki dość często, a w nich liczne nasiona, niemniej dzięki nasionom kolonizują przede wszystkim otwarte tereny, pozbawione częściowo lub chwilowo roślinności. W Tatrach, targanych różnymi żywiołami (intensywne opady, lawiny gruntowe, obrywy), miejsc takich nie brakuje. Niejako do dyspozycji kosodrzewiny pozostają ponadto rozległe obszary, z których, jak wspominaliśmy wcześniej, w przeszłości gatunek ten został przez pasterstwo wręcz eksterminowany. Wśród łanów kosodrzewiny lub w ich okolicy siewki nie mają większych szans na wyrośnięcie. Wspominaliśmy niejednokrotnie o tym, że u roślin prawdopodobieństwo powstania siewki z nasion jest niewielkie. Tym bardziej że warunki subalpejskie sprawę tę dodatkowo komplikują. Wegetatywne rozmnażanie, albo ściślej, rozprzestrzenianie się kosodrzewiny za pomocą ukorzeniających się pędów – nie niesie z sobą tego ryzyka. Nowe pokolenie jest stale pod „czujnym okiem” krzewu macierzystego. Niemałym zaskoczeniem były wyniki pewnych badań genetycznych, gdy okazało się, że morze kosówek, obejmujące powierzchnię jednego hektara, to tak naprawdę jedna i ta sama roślina.

Pożytki z kosówki płynące

W Tatrach kosówka rośnie na powierzchni około 2200 ha. Pełni w ekosystemie niezwykle ważną rolę – ma rozgałęziony system korzeniowy, zapobiega więc erozji gleby, a dzięki temu, że rośnie zwartym murem, chroni lasy przed lawinami. Tu oczywiście istotna dygresja, że uwaga ta dotyczy ludzkiego tudzież świerkowego punktu widzenia, ale na pewno nie kosodrzewiny. Kosówka z pewnością nie miałaby nic przeciwko temu, żeby świerków w ogóle nie było. W jej cieniu wzrastają liczne rośliny, a jakie, to zależy głównie od gleby. W zbiorowiskach kosówki rosnących na ubogim podłożu krystalicznym (Pinetum mughi silicicolum) znajdziemy gatunki mało wymagające takie jak borówka czernica, bażyna czarna, goryczka kropkowana czy podbiałek alpejski. Tam, gdzie gleba jest zasobniejsza (Pinetum mughi calcicolum), rośnie m.in. urdzik karpacki, a zdarza się, że także „dolnoreglowy” żywiec gruczołowaty.

Zarośla kosodrzewiny są przytulnym schronieniem dla niektórych zwierząt, choć niewielu, ze względu na ubogie menu, jakie oferuje. Siwerniaki, płochacze pokrzywnice to gatunki, które wśród jej pędów znajdują odpowiednią ilość owadziego pokarmu. Z kolei cietrzewie i głuszce zadowalają się jej igłami i pączkami.

Olej z koślawego drzewa

Kosodrzewina, a dokładnie olej z niej zbierany, ma właściwości lecznicze i wchodzi w skład balsamu przeciw podagrze. Odkrywcą kosówki jako lekarstwa był Christian Augustini ab Hortis (1598–1650), lekarz cesarza rzymsko-niemieckiego Ferdynanda III. Do odkrycia doszło dzięki nieporozumieniu. Augustini sądził, że kosodrzewina jest odmianą limby, której olejek stosowany był przez medyków od dawna. Kiedy skonstatował, iż to całkiem inne drzewo, nazwał olej z kosówki Krummholzöl, czyli olej z koślawego drzewa. Jak każda nowość, olej ten, nazwany później balsamem, miał być lekarstwem na wszystko, stosowany wewnętrznie i zewnętrznie. Najbardziej jednak pomagał tym, którzy cierpieli na bóle stawów, a nogi i ręce mieli powykręcane jak kosówkowe konary.

Olej zbierano na wiosnę z młodych pędów specjalnymi ściągaczami, albo ścinając same czubki pędów, miażdżąc je i wyciskając.

Augustini dzięki swojemu wynalazkowi zdobył bogactwo i sławę, a cesarz z wdzięczności za uleczenie uczynił go szlachcicem.

 W Bułgarii kosodrzewina wchodzi w skład ziołowych herbatek.

Choć jest jednym z najpowszechniejszych i najbardziej rzucającym się w oczy z tatrzańskich gatunków, nie doczekała się kosodrzewina wielu opracowań naukowych, nie rzucają się na nią badacze. Nie jest bohaterką legend, nie odpędza złych duchów i nie zapewnia powodzenia. Choć jest jej tak dużo, jakby jej nie było. A przecież, gdy zamkniemy oczy, wspominając górskie wycieczki, poczujemy od razu zapach kosodrzewiny w upalny dzień, duszny i żywiczny, nie do pomylenia z żadną inną wonią, tak bardzo tatrzański...

 Tomasz Skrzydłowski

Beata Słama

[ramka]

kosodrzewina – Pinus mugo

królestwo – rośliny

gromada – nagonasienne

klasa – Coniferae

rząd – sosnowce

rodzina – sosnowate

rodzaj – sosna

1 2 
strona: 2/2    1 2 
«« Powrót do listy
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   16834

POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2019  ::  8610045 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 31