tu jesteś:   STRONA GŁÓWNA
Poznaj Tatry
NATURA
   Zielony Świat Tatr
   Zwierzęta Tatr
   Klimat, Skały i Wody
   Kronika wydarzeń przyrod.
KULTURA
   Historia
   Etnografia
Filmy edukacyjne
AUDYCJE RADIOWE
ATLAS ROŚLIN
ATLAS GRZYBÓW
ATLAS ZWIERZĄT
PANORAMY TATR
INNE GÓRY
BLOG / NEWSY
WSPÓŁPRACA


Kronika wydarzeń przyrod.
Z życia roślin - zima 2009
strona: 2/2    1 2 

„Głuchy rok”

Tej jesieni u podnóża Tatr śnieg pojawiał się i znikał. Padało we wrześniu, przez chwilę w listopadzie, wreszcie 19 grudnia śnieg pokrył grubą warstwą góry i Podhale. Powyżej granicy lasu pokrywa śnieżna utrzymuje się od połowy listopada. W tym czasie dość często wiało, niekiedy bardzo silnie. Straty wśród drzew nie są jednak zbyt dotkliwe ze względu na spore rozproszenie zjawiska, choć w strefie ochrony czynnej i krajobrazowej sumarycznie wyniosły ok. 3,5 tys. m sześc., a w strefie ochrony ścisłej kilkaset. Połamane drzewa spotkać można było niemal w całym parku. Wystarczy wspomnieć o kilku świerkach, które zatarasowały drogę w Dolinie Białego i drogę Oswalda Balzera między Brzezinami a Zazadnią, gdzie musiała interweniować straż pożarna, by uwolnić z pułapki ekipę telewizyjną.

Jeśli już o drzewach mowa, to wart odnotowania jest fakt, iż tego roku wyraźnie odpoczywały po „szaleństwach” z ubiegłej jesieni, kiedy wyprodukowały znaczne ilości nasion. Wysiłek energetyczny drzew w latach nasiennych jest na tyle duży, że potrzebują zwykle kilku lat na nabranie sił. Był to zatem typowo „głuchy rok”. Tym razem w naturalnym, wzorcowym lesie w Suchym Żlebie spadło jedynie 8 szt. nasion jodły na m kw., pojedyncze świerka, buka, jaworu i jesionu, przy czym niemal wszystkie były puste lub uszkodzone przez owady. W innych rejonach Tatr wyglądało to nieco lepiej. Liczne szyszki pojawiły się u jodeł w Dolinie Chochołowskiej, ponadto zebrano ich stosunkowo sporo na potrzeby parku w rejonie Zazadniej. Cisy w Dolinie Strążyskiej zaowocowały na tyle obficie, że stworzyło to możliwość zebrania niezbędnej partii nasion. Nieźle obrodziła limba na swych podstawowych stanowiskach, z wyjątkiem Doliny Białego, ale na plantacji prowadzonej przez TPN zapanował tytułowy kryzys – znaleziono tylko jedną szyszkę.

Jesion przywiany przez wiatr

Ciekawy jest przypadek pojawienia się wewnątrz lasu nasion jesionu. Najbliższe stanowiska owocujących drzew oddalone są o ponad kilometr – znajdują się w Kotlinie Zakopiańskiej. Wiatr jest nieocenionym sprzymierzeńcem jesionu, gdyż rozsiewając jego nasiona, przyczynia się do stopniowego powrotu tego gatunku w tatrzańskie regle. Dziś, wskutek zupełnego wyniszczenia jesionu w XIX i XX wieku, jest on na tyle rzadki, że w Tatrach niemal zapomniany. Przyglądając się pojawiającym się pod okapem buków i jodeł tu i ówdzie młodym drzewkom, nie mamy wątpliwości, że jego miejsce jest wśród tutejszych regli.

Siła wiatru bywa rzeczywiście imponująca, nic zatem dziwnego, że raz po raz wstrząsa światem roślin. Przejawia się to na wiele sposobów i nie chodzi tylko o połamane i wyrwane z korzeniami drzewa. Wystarczy wspomnieć, że w buczynie doszukać się można fragmentów roślinności halnej, np. liści dębika ośmiopłatkowego. Roślina ta w niewielkiej ilości porasta maleńką polankę na wierzchołku Łysanek, skąd najprawdopodobniej dostała się na tereny położone znacznie niżej. Wprawdzie nikt nie podjął stosownych badań, ale można się spodziewać, że tą drogą także nasiona niektórych roślin halnych zasilają populacje oddalone o kilka kilometrów. Spotkać je można bowiem w odległych rejonach regla dolnego, niekiedy na maleńkich fragmentach odsłoniętych skałek dolomitowych.


Jesienny chaos i anomalie

Mniej nasion to mniej zadowolonych myszy i innych amatorów tego wysokokalorycznego źródła pokarmu. Kryzys dotknął też garnusznicę bukową, choć nie znamy przyczyn tego stanu. Wystarczy wspomnieć, że przed dwoma laty na liściach buka stwierdzono blisko 700 galasów (niewielkich narośli powstałych wskutek aktywności owadów) na metr kwadratowy. W zeszłym roku było ich zaledwie 26, a tym razem można było się doszukać jedynie 0,8 szt. na m kw.! Wielkie rozczarowanie przeżyły z pewnością pachówki bukwioweczki. Gąsienice tych maleńkich motyli wyjadają zawartość bukwi (orzeszków bukowych), a następnie, w końcu września, opuszczają je z nadzieją, że w czerwcu lub lipcu, kiedy odbywa się rójka, uda im się zasiedlić nowe. No cóż, nie udało się.

Przytłaczająca większość spośród 1300 gatunków roślin naczyniowych występujących w Tatrach kończy wegetację na długo przed nastaniem zimowych chłodów. Ich procesy życiowe są wówczas poważnie spowolnione. Są też takie gatunki, które nie bardzo się zimą przejmują. Niektóre z nich przyzwyczaiły nas już do tego, że ich kwiatów można się spodziewać niemal o każdej porze roku. Z kronikarskiego obowiązku wspominamy o tym, że pod koniec listopada tu i ówdzie, jak chociażby na dolomitowych skałkach Gęsiej Szyi, zakwitły goryczki wiosenne. W listopadzie dopatrzyć się można było również białych kwiatów borówki brusznicy (inf. Tomasz Zwijacz Kozica), dzwonkowatych kwiatów urdzika karpackiego, np. wędrując szlakiem ze Starego Smokowca do Doliny Wielickiej. Z kolei w połowie grudnia w pełni wykształcone kwiaty pojawiły się u lepiężnika białego (np. w Dolinie Białego), a u podnóża Tatr zakwitła knieć górska (kaczeńce). Jest także grupa roślin o niepozornym wyglądzie, w przypadku których trudno ustalić datę końca wegetacji, ponieważ kwitną niemal przez cały rok, o ile nie przykryje ich śnieg. Mamy tu na myśli bodziszki cuchnące oraz gęsiówki alpejskie.

Przed dwoma laty, w artykule Jabłonka przy Wodogrzmotach („Tatry” nr 21) Tomasz Zwijacz Kozica pisał o jabłoni kwitnącej przy drodze do Morskiego Oka (1100 m n.p.m.). Było to, jak do tej pory, najwyżej położone stanowisko tego drzewa w Polsce. Tej jesieni granica występowania jabłoni została przesunięta do wysokości około 1650 m. n.p.m. Nowe stanowisko tego gatunku odnaleziono tuż przy szlaku poniżej Zielonego Stawu na Hali Gąsienicowej. Sądząc po przyrostach rocznych, ogryzek, z którego wykiełkowała siewka, został wyrzucony 6 lat temu. Biorąc pod uwagę wymagania klimatyczne drzew owocowych, nie trudno się domyśleć, jakie będą dalsze jej losy. Nie miejmy złudzeń – jabłek wśród kosówek się nie doczekamy.

Tomasz Mączka
   Tomasz Skrzydłowski



1 2 
strona: 2/2    1 2 
«« Powrót do listy
    Drukuj     Wyślij znajomemu    Ilość odwiedzin   5241

POZNAJ TATRY Copyright © MATinternet s.c. - Z-NE.PL - ZAKOPANE 1999-2020  ::  9172555 odwiedzin od 2007-01-09   ONLINE: 2